Quilling konturowy

Kto lubi lody, ręka do góry!
Dziś przedstawiam Wam chłodny deser wykonany techniką quillingu konturowego. Technika ta nie należy do łatwych. Wymaga niezwykłej dokładności i cierpliwości, ale efekt wart jest takiego zachodu.
Od czego zacząć pracę tą techniką? Na początek przygotowujemy obrazek, który ma być obrysowany paskami. Można go niezwykle delikatnie naszkicować lub wydrukować po wcześniejszym rozjaśnieniu w programie graficznym tak, alby linie były minimalnie widoczne. Można również odcisnąć wzór długopisem, wówczas na kartce właściwej uzyskujemy lekkie wgłębienia, w które później przyklejamy paski.
Przy korzystaniu z quillingu konturowego należy zwrócić uwagę na estetykę klejenia. Można nanosić klej na linie, ale należy to robić mikrokropelkami np. małą igiełką. Nie ma nic gorszego niż klej wystający spod pasków. Ja preferuję delikatne moczenie paska w kleju, pozbycie się nadmiaru kleju poprzez dotknięcie czystej kartki lub zewnętrznej części dłoni (polecam), a następnie przyklejenia na kartkę właściwą, wzdłuż linii. Nie wyobrażam sobie tej czynności bez użycia pęsety.
Do prac tą techniką najczęściej używam pasków o szerokości 4-5mm. Przy obrazkach o większym formacie świetnie sprawdzają się szersze paski, nawet 10 mm. Gramatura pasków również ma znaczenia. Zwykle używam 160. Papier o takiej grubości jest na tyle sztywny, aby być stabilnym po przyklejeniu i na tyle giętki, aby można było go formować i zakręcać, bez ryzyka niepożądanego zgięcia. W poniższej pracy użyłam również papieru o gramaturze 250 – do wykonania wafelka. Takie papiery stosujemy przy prostych liniach. Zakręcenie ich byłoby niemożliwe.

Moje czekoladowo-malinowo-waniliowe lody powstały z pasków firmy Canson, dostępnych w sklepach stacjonarnych. Jako tło kartki, użyłam papieru Piątek Trzynastego z serii Hello Beautiful. Napis wycięłam wykrojnikiem Sizzix.
Wygląda pysznie? Zachęcam Was do rysowania paskami. To wymagająca, ale świetna zabawa!





1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.