Jakie kredki wybrać?

PORÓWNANIE PRODUKTÓW PRISMACOLOR PREMIER SOFT CORE I FABER-CASTELL POLYCHROMOS.

Muszę przyznać, że miałam nieco oporów przed wypróbowaniem kredek innej marki niż moje ulubione Prismacolors. Słyszałam, że Polychromos od Faber-Castell są twardsze więc myślałam, że będę musiała użyć znacznie większej siły, aby zostawić na papierze ślad co najmniej podobny do niebiańsko kremowych Prismacolors.

Mimo tego, kiedy pytałam obserwatorów na Instagramie o ich preferencje – bardzo wiele osób broniło Faber Castell jako bardziej profesjonalnego produktu.

Ponieważ często powtarzam, że testowanie nowych mediów i eksperymenty na żywym szkicowniku to coś, czego nie należy się bać, postanowiłam, że jednak wypróbuję sławne Polychromos w akcji.

Dotąd używałam Prismacolors Premium Soft Core – mam zestaw 48 kolorów. Porównałam z nimi set 36 kolorów Polychromos od Faber Castell. Mam też dodatkowy zestaw Polychromos z edycji limitowanej z 2019 roku (24 kolory). W obu przypadkach rysowałam w szkicowniku Talens Art Creation.
Poniżej przedstawiam moje subiektywne odczucia i wnioski:

  • PIERWSZE WRAŻENIA: Obydwa produkty dostępne są w metalowych kasetach, a po ich otwarciu roztacza się niepowtarzalny zapach kredek. Taki, który przywodzi na myśl dzieciństwo i pierwsze prace tworzone na podłodze w domu lub przy malutkim stoliku w przedszkolu.

Ołówki obu producentów są lekkie, smukłe i dobrze trzymają się w dłoni. Obydwa mają grafit o grubości 3,8 mm. U jednych i drugich kolory na korpusach dobrze odzwierciedlają rzeczywiste odcienie grafitu chociaż zauważyłam kilka wyjątków u Prismacolors (na przykład kredka PC 994 jest w rzeczywistości bardziej jaskrawa). Myślę, że Polychromos są nieco bardziej eleganckie ze względu na złote obrączki i wyraźniejsze napisy. Prismacolors mają opisy niemal na całej długości kredki, przez co mogą się wycierać w miejscu chwytu.

  • TWARDOŚĆ KOŃCÓWKI: Prismacolors są znacznie bardziej miękkie. Uczucie rysowania nimi jest niezwykle kremowe, wręcz “maślane”. Łatwiej można uzyskać nimi kryjący efekt. Polychromos są twardsze, ale wciąż wystarczająco miękkie, aby przyjemnie się ich używało. Zaletą twardszego grafitu jest natomiast możliwość zaostrzenia go w trwalszy szpic i rysowania znacznie bardziej precyzyjnych linii czy detali.
  • TRWAŁOŚĆ GRAFITU: Powszechna opinia głosi, że Prismacolors łatwo się łamią, a Faber Castell są wytrzymałe. Jak dotąd nie doświadczyłam częstego pękania ani jednych ani drugich. Myślę, że różnica polega na zużywalności kredek. Ponieważ Prismacolors są znacznie miększe, ich grafit szybciej traci ostrość i muszą być częściej ostrzone. Statystycznie będą zatem częściej pękały. Dlatego warto zaopatrzyć się w ostrą temperówkę, która zniesie częste ostrzenie bez “szarpania” kredek.

  • PALETA KOLORÓW: Myślę, że Prisma mają wyjątkowo nasycone i żywe kolory, a Polychromos nieco bardziej pastelowe i subtelne. Może to wynikać też z krycia koloru. Z Prisma łatwiej pozostawimy na papierze grubszą warstwę grafitu. Polychromos pozostawiają bardziej transparentne powierzchnie. Być może ma na to wpływ poziom zawartości wosku.

    Mieszanie kolorów, które w naturalny sposób do siebie pasują, było dla mnie nieco łatwiejsze za pomocą Polychromos ale odczuwam brak niektórych, żywszych odcieni. Różnica może polegać na tym, że porównuję sety o różnej ilości kolorów. Zapewne dokupię kilka pojedynczych kredek żeby uzupełnić swój zestaw Polychromos. Zarówno Prisma jak i Polychromos są dostępne w zestawach i na sztuki więc spersonalizowanie palety nie jest problemem.

  • WYMAZYWANIE: Polychromos bez wątpienia wygrywają. Mogłam precyzyjnie wymazywać drobne elementy (na przykład za pomocą gumki Tombow Mono Zero) nawet z kilku warstw kolorów. Używając Prismacolors mogłam wymazać tylko niektóre części początkowego szkicu wykonanego jasnym odcieniem.

  • BLENDOWANIE I NAKŁADANIE WARSTW: Myślę, że Prismacolors są lepsze do szybkich, linearnych szkiców o niewielkiej ilości warstw, ponieważ dodanie zbyt wielu kolorów w jednym miejscu może stworzyć nieco nieprzyjemną, woskową powierzchnię. Polychromos są lepsze w przypadku rysunków, które mają wiele warstw. Nie tracą swojej świeżości i lekkości nawet po długim procesie blendowania.

To są główne wnioski na ten moment ale wciąż jestem w fazie testów. Cały czas uważam, że Prismacolors są świetne ale bardzo polubiłam również Polychromos. Myślę, że będę używała obu zestawów do nieco innych rysunków. Prismacolors do szybszych, ekspresyjnych szkiców, a Polychromos do bardziej złożonych projektów. Zapewne będę je również łączyć i eksperymentować z efektami.

KIERUJ SIĘ TYM, CO LUBISZ

Mam wrażenie, że preferencje artystów w kwestii tych produktów są trochę jak pomiędzy zwolennikami Androida i IOS – każdy woli co innego i niekoniecznie pozwoli się przekonać do zmiany :) Nie ma w tym nic złego. Uważam, że w sztuce należy się kierować osobistymi preferencjami – niezależnie od tego co mówią profesjonaliści i eksperci. Ostatecznie to wam tworzenie danym medium ma sprawiać przyjemność. Dzięki temu zostaniecie z nim na dłużej i możecie nauczyć się znacznie więcej.

Dlatego przed nabyciem pełnych setów polecam testy w sklepie lub zakup pojedynczych kolorów i sprawdzenie, który z produktów będzie wam bardziej odpowiadał. W dalszym ciągu uważam, że obydwa są świetne ale wszystko zależy od subiektywnych odczuć, waszych pomysłów i potrzeb.

Bawcie się dobrze!

Gabi @doodletraffic

PS. Jeśli macie ochotę poczytać więcej o kredkach Prismacolors (których używam znacznie dłużej) – post z ich recenzją znajduje się tutaj: https://blog.paperconcept.pl/2021/06/kredki-prismacolor-recenzja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.