Prosty sposób na jajka akrylowe

Cześć :)

Dzisiaj pora na mój debiut na blogu i tak sobie pomyślałam, że polecę od razu z “grubej rury” :) Zrobimy razem ozdoby na święta w postaci akrylowych jajek. Napisałam, że zrobimy razem, bo wcześniej takich nie robiłam i polecimy “na żywioł”. U mnie generalnie jest tak, że dwa razy nie potrafię zrobić takiej samej pracy. Nie, no w sumie potrafić, to potrafię, ale nie lubię. Zawsze coś dodaję, albo używam innych kolorów. Dlatego też nie robię tutków, bo to wiąże się z powielaniem. Musiałabym odtworzyć coś, co wcześniej zrobiłam. No ale dosyć gadania. Zabieramy się do pracy :) No może jeszcze napiszę, że jajka, które stworzymy będą proste – bo takie lubię, ale ciekawe (mam nadzieję). Dobra, zaczynamy. Przygotowałam dwa akrylowe jajka i dwa arkusze papieru 15x15cm. Jajko składa się z dwóch części, więc z łatwością po rozłożeniu można odrysować je ołówkiem na papierze.

Po odrysowaniu i wycięciu, można przyciąć delikatnie brzegi, żeby całość ładnie wyglądała po zamknięciu. I właśnie zauważyłam, że bardziej będzie mi pasowała ta strona biała w czarne kropki (różowa jest z drugiej strony – wybierzcie, co wam się bardziej podoba)

No dobra. Bazy mamy gotowe. Czas na ozdoby. Wielkanoc to takie “wiosenne” święto, więc postanowiłam wykorzystać motyle. W sklepie możecie kupić świetne naklejki do kolorowania markerami, kredkami i czym tam dusza zapragnie. Ja swoje kolorowałam markerami, nakleiłam je na papier wizytówkowy i wycięłam po kształcie. Taki “zabieg” sprawił, że motylki na jajkach nie będą przyklejone na płasko.

Dodatkową ozdobą będą motyle wycięte wykrojnikiem. Przygotowałam sobie za pomocą farbek akwarelowych dwa tła, na których odbiłam stempel, a następnie wycięłam kształty. Do tworzenia tła możecie wykorzystać również kredki akwarelowe z dodatkiem wody.

A tak prezentują się wszystkie przygotowane motylki:

Tutaj nastąpiła chwila przerwy przy pracy (poszłam zjeść rosołek) i zastanawiałam się, czy rozpocząć już naklejanie motylków, czy dodać coś jeszcze do tych jajek. Zdecydowałam, że okleję je taśmą (washi tape), żeby nie były takie puste. Po naklejeniu taśmy wszelkie nierówności i bąble powietrza wyrównałam pazurkami :)

Nadszedł czas na ozdabianie. Przykleiłam motyle za pomocą kleju na gorąco. Coś mi tu jednak dalej nie pasowało. Lubię jak jest prosto, ale same motyle jakoś mi nie pasowały. Wycięłam kilka małych kółek (z tego samego tła, z którego wycinałam motyle) i nakleiłam “gdzie popadnie” :) Takie kółka możecie wyciąć wykrojnikiem, ale równie dobrze sprawdzi się zwykły dziurkacz biurowy.

No i co? Na koniec dodałam jeszcze pasujące kolorystycznie wstążki i jajka gotowe :) Proste i nawet fajnie wyglądają :) Co o nich sądzicie?

No dobra kochani. Rozpisałam się jak na pierwszy raz, więc czas kończyć. Nie ukrywam jednak, że będzie mi bardzo, bardzo miło jak odwiedzicie mnie w następnym poście. Buziaki przesyłam – Kasia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.